Napisane przez: Mishka | listopad 18, 2009

Najnowsza książka o camino!

Właśnie wróciłam ze spotkania w krakowskiej Księgarni Hiszpańskiej, gdzie ks. Andrzej Mojżeszko barwnie opowiadał o swoich przygodach na polskich drogach jakubowych i zachęcał wszystkich do wyruszenia właśnie na polskie szlaki. Sądząc po pytaniach padających z sali znalazł już kilku naśladowców.

książka Na koniec spotkania Ania zaprezentowała nowalijkę książkową, czyli księdza Andrzeja zapis pielgrzymki z Gniezna przez Głogów do Zgorzelca. Ta niewielka książeczka, napisana bardzo przystępnie, piękną polszczyzną, jest pierwszym drukowanym pamiętnikiem z polskiego camino. Krakowskie Wydawnictwo Unum postarało się wydać książkę w takim terminie, aby można ją było dziś zaprezentować publiczności, choć jeszcze przedpremierowo.

Na polskim szlaku św. Jakuba czyli zapis pielgrzymki z Gniezna przez Głogów do Zgorzelca trafi do księgarń już wkrótce.

Nie przegapcie!

Napisane przez: Mishka | listopad 13, 2009

Kolejne spotkanie w Księgarni Hiszpańskiej

Wiadomość od Ani Sieprawskiej, z uporem propagującej camino szerokim rzeszom w Krakowie :)

Szanowni Państwo,

zapraszamy serdecznie na kolejne spotkanie z cyklu o Camino de Santiago, które odbędzie się we środę 18 listopada 2009 r. o godz. 17.00 w Księgarni Hiszpańskiej w Krakowie, Mały Rynek 4.

ksiegarnia-hiszpanska-elite

Temat spotkania: Na polskim szlaku św. Jakuba: z Gniezna do Zgorzelca i z Olsztyna do Torunia. Naszym gościem będzie ks. dr Andrzej Mojżeszko (Camino 2007 – Hiszpania, 2008, 2009 – Polska).

ZAPRASZAMY!

ELITE Księgarnie Hiszpańskie oraz Klub Inteligencji Katolickiej w Krakowie

Napisane przez: Kasia | listopad 12, 2009

troche o nas

Napisane przez: Kasia | listopad 8, 2009

Przyjaciele Dróg Św. Jakuba na spotkaniu w Sandomierzu

DSCF7327a

dsc04620-50

Pamiątkowy wpis do księgi (zdj. Kuba Pigóra)


Jako jeden z organizatorów spotkania w Sandomierzu bardzo dziękuję wszystkim, którzy przybyli do nas w dniach 6-8 listopada i dzielnie znosili wszelkie niedogodności pobytu. Gratuluję wszystkim pielgrzymom wspaniałego przejścia z Wichrowego Wzgórza do Sandomierza (30 km) pod przewodnictwem Marka Łygasa. Dziękuję też wszystkim, którzy pomogli nam przy organizacji spotkania: Urzędowi Miasta Sandomierz, OO. Dominikanom w Sandomierzu, Panu Jarosławowi Paczkowskiemu z Dworu na Wichrowym Wzgórzu, Księdzu Ignacemu Kozińskiemu z par. p.w. Św. Jadwigi Śl. w Świątnikach, Księdzu Krzysztofowi Rusieckiemu z par. p.w. Św. Pawła w Sandomierzu, Fabryce Pamiątek w Sandomierzu oraz wszystkim gościom, którzy też pomagali nam, jak tylko mogli.

Do zobaczenia na następnych spotkaniach w Suwałkach i w Wielkopolsce!!!
Kasia Bednarz

Więcej zdjęć Kuby TUTAJ
A tutaj kilka zdjęć od Marka:

DSCF7334

DSCF7317

Napisane przez: Kasia | listopad 8, 2009

Confraternity St. James of London w Sandomierzu

anglicy

Przed Kościołem Św. Jakuba w Sandomierzu


logo_opaq2

CSJ London

W dniach 30.X.-6.XI. do Polski przybyła grupa osób z Bractwa Św. Jakuba w Londynie, które działa tam już od 27 lat. Do Sandomierza Pielgrzymi z Anglii przybyli 4.XI. czyli w środę wieczorem, a następny dzień poświęcili na zwiedzanie miasta. Szczególnie ważnym miejscem w Sandomierzu była dla nich Bazylika Katedralna oraz Kościół p.w. Św. Jakuba, w którym ugoszczeni zostali przez Ojca Przeora Wojciecha Kroka OP. Po Mszy Św. wszyscy członkowie londyńskiego bractwa przeszli do prezbiterium, gdzie przepięknie wyśpiewali średniowieczną pieśń z Kodeksu Kalikstusa. Jak sami tłumaczą – tradycją jest, że podczas swoich wędrówek po Europie zawsze śpiewają Św. Jakubowi. Wieczorem odbyło się w hotelu spotkanie z Pielgrzymami oraz wspólna kolacja, a następnego dnia rano grupa wyjechała na Drogę Św. Jakuba z Sandomierza do Krakowa, mając w planach zwiedzić wszystkie kościoły p.w. tego świętego położone na trasie (w Kotuszowie, Szczaworyżu, Pałecznicy, Probołowicach, Niegardowie i Więcławicach)

Confraternity St. James w Londynie powstało w 1983 roku. Utworzone zostało głównie przez ludzi, którzy po powrocie z pielgrzymki do Santiago de Compostela bardzo chcieli działać dla kolejnych pielgrzymów wybierających się w Drogę Św. Jakuba. Honorowym Przewodniczącym tego Stowarzyszenia jest Ambasador Hiszpanii, a w chwili obecnej Bractwo skupia ok. 2000 członków z całej Anglii, a sympatyków ma w całej Europie. Pod opieką Bractwa są dwa schroniska dla pielgrzymów: Refugio Guacelmo w Rabanal del Camino (Camino de France) i drugie Refugio de Peregrino de Miraz (Camino del Norte).
Pielgrzymi, którym dane było zawitać do tych refugio mile wspominaja angielską gościnę i troskę. Informacje o Bractwie można znaleźc tutaj: www.csj.org.uk

bdg2

Napisane przez: Kasia | październik 28, 2009

Spotkanie w Sandomierzu 6-8 listopada

starysandomierz
LogoSandomierz i Santiago – dwa miasta, które nam – organizatorom Drogi Św. Jakuba zwanej czasem sandomierską lub małopolską, a jeszcze wcześniej nazwanej bardzo pięknie Szlakiem Muszli – wyryły się głęboko w sercach.

Rozpoczynając nasze działania nad wytyczeniem, oznakowaniem i otwarciem tej Drogi bardzo chcieliśmy mieć możliwość pielgrzymowania do Grobu Św. Jakuba tu od nas, ale także marzyliśmy, by i w Sandomierzu pojawiali się pielgrzymi z muszelkami.

Pracowało nad tym wiele osób, w tym roku w lipcu udało się wspólnymi siłami otworzyć szlak, a zainteresowanie nim przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.
Chcieliśmy, by nasz stary, piękny Sandomierz, nota bene od wieków również bardzo pątnicze miejsce, stał się celem polskich (i nie tylko) pielgrzymów.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY wszystkich, dla których pielgrzymowanie Drogami Św. Jakuba jest cenne na spotkanie do nas, niech chociaż w tych dniach Sandomierz będzie ważniejszy niż Santiago! :) Niech czas, który spędzimy razem będzie czasem caminowych rozmów, wspólnego śpiewania, zwiedzania czy po prostu wędrowania. Mile widziane opowieści o drogach, prezentacje zdjęć, a na wszelkie Wasze pomysły jesteśmy otwarci i już tu na Was czekamy.

w imieniu
Stowarzyszenia “Przyjaciele Dróg Św. Jakuba w Polsce”
(w trakcie organizacji):

Kasia Bednarz
kkkasiab@poczta.onet.pl
tel. 516 271 392

Program spotkania:

6 listopada, Piątek:

Dwór na Wichrowym Wzgórzu

Dwór na Wichrowym Wzgórzu

Przyjeżdżamy od razu do Dworu na Wichrowym Wzgórzu, czyli do Przybysławic koło Klimontowa (trasa Lipnik-Łoniów-Rzeszów).

Dla osób bez własnych samochodów transport na Wichrowe Wzgórze będzie czekał przy Klasztorze Dominikanów w Sandomierzu, między godz. 12-16.

O godz. 16 – przejście ok. 3 km do Klimontowa, Msza św. dla pielgrzymów

7 listopada, Sobota:

O godz. 8 – przejście Drogą Św. Jakuba do Sandomierza, 30 km.

Przystanek przy Parafii p.w. Królowej Jadwigi w Świątnikach, w pobliskiej remizie OSP na pielgrzymów czekać będzie gorąca herbata oraz bus.

O godz. 18 – Msza św. w Kościele p.w. Św. Jakuba

Godz. 19 – Spotkanie w sali konferencyjnej Fundacji Kultury Ziemi Sandomierskiej (Rynek), program:

Emil Mendyk, Stowarzyszenie „Przyjaciele Dróg Św. Jakuba w Polsce”
Franciszek Mróz, Kalendarium wydarzeń
Paweł Plezia, Prezentacja Drogi Św. Jakuba – Via Regia Korczowa-Kraków
Krzysztof Liebchen, Św. Jakub z Krzemienicy

8 listopada, Niedziela:

O godz. 9:15 Msza św. w Kościele p.w. Św. Jakuba,

Po Mszy uroczyste otwarcie wystawy o Camino de Santiago przygotowanej przez Bractwo Św. Jakuba z Więcławic, zwiedzanie kościoła p.w. św. Jakuba, a zaraz potem zwiedzanie Sandomierza z przewodnikem PTTK, jakieś 3-4 godziny, w tym Podziemna Trasa Turystyczna.

Taki pomysł.
Może tradycją caminowych spotkań każdy przywiezie ze sobą jakieś jedzonko (ciasto, chleb, kiełbasę, ser, wino itd…) W Sobótce sprawdziło się w stu procentach, a na wcześniejszych spotkaniach podobno też. W ten sposób moglibyśmy robić sobie wspólne posiłki i nie trzeba by ganiać po sklepach czy restauracjach. Wiem, że Kasia przychyli się do pomysłu.
Do zobaczenia.
Kuba.

etap1

Napisane przez: Kasia | październik 27, 2009

Aktualna mapa Dróg Św. Jakuba w Polsce

Drogi_Polska_pazdziernik_2009

październik 2009 - aut. dr Franciszek Mróz

Napisane przez: Marek | październik 23, 2009

Madonna z Więcławic

Madonna w WięcławicachOd Pana Janusza Opyrchał-Bojarskiego z Krakowa dostaliśmy opis i zdjęcia Kościoła p.w. Św. Jakuba w Więcławicach:

Ostatnim kościołem przed grodem Kraka, obok którego przechodzą pielgrzymi podążający z Sandomierza do Krakowa (a może nawet dalej, do samego Santiago de Compostela), jest kościół parafialny pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła we wsi Więcławice Stare. Ta niewielka, jednonawowa świątynia wzniesiona została w 1748 roku, a konsekrowana w 1773, aczkolwiek swymi początkami sięga połowy 14. wieku. Postawiono ją na podmurówce, oszalowano modrzewiowymi deskami i przykryto blaszanym dachem. Kalenicę wieńczy charakterystyczna, smukła wieżyczka przeznaczona na sygnaturkę. Budowla reprezentuje styl barokowy zarówno jeśli chodzi o konstrukcję architektoniczną, jak i wystrój wnętrza. Podanie głosi, że kiedy przystępowano do jej budowy, ambitni fundatorzy i wierni zapragnęli mieć taką okazałą świątynię, jakie widziano w pobliskim Krakowie, a więc kamienną. Zabrakło jednak na to odpowiednich funduszy. Wewnętrzne ściany pokryto więc polichromią imitującą kamienne bloki, która pozostała do dzisiaj, świadcząc o niespełnionym marzeniu parafian. Nieopodal kościoła wznosi się drewniana dziewiętnastowieczna dzwonnica.

Więcej w naszym “Przewodniku w budowie” czyli TUTAJ

Napisane przez: Kasia | październik 15, 2009

Nowy Nr “Pielgrzymka”

Aby otrzymywać “Pielgrzymka” na adres mailowy należy zarejestrować się klikając TUTAJ

Napisane przez: Kasia | październik 14, 2009

Od Zefirka

Ponieważ Święty Jacek jest niezwykle ważną postacią na naszych polskich (ale nie tylko) Drogach Świętego Jakuba zamieszczam poniższą informację z Frondy:

Madonna Jackowa z kościoła OO. Dominikanów we Lwowie

Madonna Jackowa z kościoła OO. Dominikanów we Lwowie



Lwowscy naukowcy: odnaleźliśmy oryginał Madonny Jackowej

Ukraińscy naukowcy z lwowskiego Muzeum Historii Religii twierdzą, że odnaleźli w swych zbiorach oryginalną, alabastrową rzeźbę Madonny Jackowej. Niektórzy jednak wciąż uważają, że oryginał znajduje się w zbiorach dominikańskich w Krakowie.

Do 1946 r. była ona jednym z przedmiotów kultu w klasztorze dominikańskim we Lwowie. Jak twierdzą sami dominikanie, w tym samym roku została wywieziona do bazyliki św. Trójcy w Krakowie, gdzie jest obecnie przechowywana.

- Madonna Jackowa, która znajduje się w naszych zbiorach uważana jest za Madonnę podstawową. Fakt, że we Lwowie odnaleziono jakąś alabastrową figurkę, nic nie zmienia. W ostatnim czasie nastąpiło ich cudowne rozmnożenie. Prócz Krakowa posiadaniem Madonny Jackowej chwali się także Przemyśl – powiedział PAP Marcin Ciba, konserwator zabytków w klasztorze dominikańskim w Krakowie.

Tymczasem według komunikatu Muzeum Historii Religii we Lwowie oryginalna rzeźba Madonny Jackowej znajduje się właśnie w tym mieście. Wskazują na to badania, przeprowadzone przez szefa naukowo-metodycznego wydziału Muzeum, Mykołę Chmilowskiego.

Alabastrowa figura Matki Boskiej mogła znajdować się we Lwowie nawet od 1234 r. Miała tam trafić przywieziona przez św. Jacka Odrowąża z Kijowa, bądź z Krakowa. Legenda mówi, iż w 1233 r. Jacek Odrowąż, uciekając przed najazdem tatarskim na Kijów opuścił budowany tam klasztor, zabierając ze sobą jedynie Najświętszy Sakrament. Kiedy wybiegał z kościoła, stojący w nim posąg Matki Boskiej przemówił, prosząc go “weź mnie ze sobą”. Cudowny charakter figury Matki Boskiej Jackowej został potwierdzony dokumentami papieskimi.

from

Napisane przez: Kasia | wrzesień 30, 2009

Przyjaciele Dróg św. Jakuba w Polsce

Logo

„Przyjaciele Dróg św. Jakuba w Polsce”

- taką nazwę nosić będzie międzyregionalne stowarzyszenie, które zawiązało się 25 września 2009 roku we Wrocławiu. W gościnnym (także dla idących wzdłuż Odry pątników) Hotelu Tumskim spotkało się blisko 40 osób związanych z utrzymaniem
Dróg św. Jakuba w naszym kraju. Aktualnie trwają procedury rejestracyjne, po których zakończeniu będzie miało miejsce walne spotkanie członków stowarzyszenia oraz kandydatów na członków. By zapewnić stałą możliwość przystępowania do grona „Przyjaciół…”, z czasem deklaracje członkowskie dostępne będą na stronach internetowych organizacji współpracujących ze stowarzyszeniem.

Już teraz zapraszamy!

W najbliższym czasie przygotowany zostanie także projekt planu pracy organizacji, która chciałaby się zająć m.in. wsparciem realizowanych już działań w poszczególnych regionach, wymianą informacji, koordynacją i kontaktami międzynarodowymi. Dzięki życzliwości Wrocławskiego Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych „Sektor 3” siedziba stowarzyszenia znajdować się będzie przy ul. Legnickiej 65 we Wrocławiu.

W czasie spotkania wybrano także władze stowarzyszenia.
W skład zarządu weszli:
Adam Banaszak, Marian Hawrysz, Andrzej Kofluk, Emil Mendyk, Jakub Pigóra, Paweł Plezia i Krzysztof Tomczak.
Komisję rewizyjną tworzyć będą:
Katarzyna Bednarz, Marta Białokryty i Edward Czerna,
zaś sąd koleżeński:
ks. Eugeniusz Cebulski, Ryszard Konieczny i ks. Marek Kurzawa.

Zapraszam serdecznie do współpracy!

Zapraszam także na ostatni już “weekend na Via Regia”. Odbędzie się on
10 i 11 października i poprowadzi ze Lwówka Śl. przez Lubań do
Zgorzelca. Spotykamy się o godz. 9:15 pod ratuszem lub o 9:00 na dworcu
PKP/PKS we Lwówku Śl. Szczegóły niebawem na http://www.camino.net.pl i
zaprzyjaźnionych stronach. Buen Camino!

Emil Mendyk

Napisane przez: Kasia | wrzesień 29, 2009

Relacja Basi Karpały i Róży Rychlik

Ja muszę we wstępie napisać, że dla mnie każde spotkanie z Basią i z Różą jest niezwykle wzruszające, ponieważ kiedy w 2004 roku wybierałam się na swoje pierwsze Camino de Santiago jedyną informację w języku polskim o tamtej drodze stanowił artykuł Basi o ich wędrówce do grobu Św. Jakuba. Wtedy nie przypuszczałam, że poznam je osobiście, a to, że przyjechały na sandomierski Szlak Muszli przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam. Kasia Bednarz

P8190037b

Z Różą udało nam się dojść do Wiślicy. Pewnie poszłybyśmy dalej, gdyby nie mój wyjazd na festiwal do Jarosławia. Bardzo dobrze nam się szło i nawet pogoda nam dopisała. Dopiero w przedostatni dzień trochę nam popadało. Miło się szło przez sady, ale to istny labirynt. Dobrze, że były znaki. Ale muszę tu przyjechać na wiosnę. To musi być coś pięknego! Ludzie spotkani w tych sadach, przemili. Pozwolili się żywić owocami, byle nie brać do kieszeni. Ale nie było potrzeby korzystać z takiego zaproszenia.
Pierwszą noc spędziłyśmy w remizie strażackiej udostępnionej przez sołtysa. Wprawdzie było brudno jak cholera i “kloć” na polu, ale umościłyśmy sobie wygodne posłanie na ławkach i było ok. Mili chłopcy z sąsiedniego boiska wypytywali nas po co idziemy. No wiesz, dziwowisko na całą wieś. I wreszcie zadali nam pytanie: “I chce się paniom tak na stare lata?” :-)) Ale naprawdę byli mili.
Klimontów jest bardzo piękny, ale ciągle nie mam szczęścia zobaczyć klasztoru Dominikanów. Zawsze zamknięty. Ksiądz bardzo miły, udostępnił nam starą plebanię. Spotkaliśmy tam małżeństwo z Warszawy na rowerach – on Hiszpan. Pewnie kojarzysz, bo chyba rozmawiałaś z nimi.
Potem była chyba Wiśniowa. Nawet nie wiedziałam, że jest tam pałac Kołłątaja i jego serce w kościółku. Ksiądz udostępnił nam organistówkę. Wprawdzie jeszcze bez wody i “klocia”, ale na podłodze były dywany, więc spało się całkiem nieźle. No i zaczął kombinować, jak tu przyspieszyć remont i co zaplanować w związku z takim zainteresowaniem trasą. Dobrze, niech główkują. Bardzo był miły.
No i potem chyba był Kotuszów. Pokojarzyłyśmy księdza, bo przecież był na spotkaniach w Krakowie. Bardzo nas ugościł, chlebem, kiełbaską, ogóreczkami. Jeszcze włożył do plecaka konserwę i pomidorki. Niesłychane, żeby tylko nie zbankrutował, jak tak liczba pielgrzymów wzrośnie. No i polecił nam miłą agroturystykę.
A szło się tymi lasami pięknie. Drogi są bardzo urokliwe. I gdzieś nam sarenka mignęła, i ptaszki śpiewały. Grzybów niestety nie było. A ludzie niektórzy już zorientowani, inni wypytywali “co to za słoneczka”. Potem z Szydłowa dotarłyśmy do Stopnicy. Ksiądz w Kotuszowie odradzał pójście przez las, bo jeszcze tam nie poznakował. Bał się żebyśmy nie zbłądziły. Więc kupiłam dobrą mapę na jakiejś stacji benzynowej i stamtąd dotarłyśmy do Wiślicy. W Czerwonym Chotlu trafiłyśmy na odpust Św. Bartłomieja, a Wiślicy pooprowadzał nas przystojny kleryk. Bardzo ciekawie opowiadał. Spałyśmy w agroturystyce podanej na Twojej rozpisce.
Co do szlaku, to w paru miejscach – głównie na skrzyżowaniach – miałyśmy wątpliwości. Np. w Śmiechowicach. Idzie się prosto, ale nie ma znaku na skrzyżowaniu, ani zaraz za. W Świątnikach też nie znalazłyśmy znaków. Wyszłyśmy na nosa. Pobłądziłyśmy też trochę przed Ossolinem. Tam był wprawdzie znak, ale nie domyśliłyśmy się, że trzeba skręcić w prawo. To było chyba w Nasławicach. Potem było takie trójkątne skrzyżowanie z kapliczką. Doszłyśmy potem do Ossolina, ale inną drogą.
Jednak najbardziej klarowne są strzałki. Muszla była skierowana początkowo w różną stronę i chyba to nas zmyliło. To uwaga dla wszystkich, że powinno się ustalić która strona muszli wskazuje kierunek. To zresztą trochę tak jak w Asturii i Galicji. Nie doszli do porozumienia.
Ale poza tym było OK. Jesteśmy pełne podziwu dla Waszej pracy.
A jak tam udało się Krystynie? Pozdrów ją od nas.
Pozdrawiamy w ogóle wszystkich Sandomierzan i Tarnobrzeżan Caminowiczów.
Aaa i dotarł do mnie Pielgrzymek nr 2. Dziękujemy za taki opis i zdjęcie!
Wyczytałam o spotkaniu we Wrocławiu i przejściu szlaku do Złotoryi. Żałuję, że pracuję nawet w soboty i nie mogę tam dołączyć.
Pozdrawiam, Róża się dołącza
Barbara

Basiu, Różo, ja dziękuję, wszystkie uwagi przyjmujemy do serca i w miarę możliwości poprawimy, żeby się kolejni pielgrzymi nie gubili. Najbardziej mnie rozbawił ten przystojny kleryk. :):):) I te słoneczka. A sołtysa z remizą kojarzę. Postaram się znaleźć tam jakieś lepsze miejsce na nocleg.
Co do klasztoru w Klimontowie – gdyby ktoś jeszcze chciał zwiedzić – to jest klasztor skasowany, od lat zamknięty, w pomieszczeniach poklasztornych mieszka tylko jeden ksiądz, natomiast w kościele bardzo rzadko odbywają się Msze św. Trzeba prosić o możliwość zwiedzenia księży na pobliskiej plebanii, a warto – bo to perełka! K.B

Napisane przez: Kasia | wrzesień 26, 2009

Relacja Hanny i Xaviera

Całą trasę z Sandomierza do Krakowa przebyliśmy rowerami w 4 dni, choć lepiej byłoby rozłożyć to na 5 dni, ale pogoda bardzo nam sprzyjała i siły nie zawiodły. Po drodze spotkaliśmy p. Barbarę, specjalistkę od muzykologii, która miała referat w Częstochowie, szła ze starszą koleżanką i doszły do Wiślicy.
Bardzo wiele miłych niespodzianek, a szczególnie możliwość wystąpienia na antenie radia Kielce. Jak mogliśmy zachwalaliśmy Szlak. Jeśli chodzi o ogół wrażeń i też różnych prób fizycznych i małych prób wiary, doznaliśmy tu dokładnie tego samego co na Szlaku Królewskim. Ten sam duch i to jest najważniejsze!
Jeśli chodzi o szczegóły, to generalnie duże zobowiązanie się proboszczów. Bardzo nam było miło gościć na plebaniach, 7 proboszczy poznaliśmy osobiście od jak najlepszej strony, a szczególnie ojcowską troskę w stopniu max + wykazał ks. Jerzy z Kotuszowa. Tego samego dnia znakował on jeszcze szlak (co widać było po żółtych plamach na koszuli!).

Myślę, że zrobiliście kawał dobrej roboty.
Dziękuję!!
Hanna Prószyńska-Bordas
Xavier Bordas (Katalończyk)

Napisane przez: Mishka | wrzesień 13, 2009

Wystawa w Krakowie

fot. Silvia Steinbach

fot. Silvia Steinbach

Krakowski Instytut Cervantesa zaprasza na wystawę W drodze. Camino de Santiago de Compostela, którą od 23 września do 3 października br. będzie można zobaczyć w siedzibie Politechniki Krakowskiej przy ul. Kanoniczej 1. Na wystawie, zorganizowanej przy współpracy Cámara de Comercio de Santiago de Compostela, prezentowane będą fotografie autorstwa niemieckiej fotograficzki, Silvii Steinbach, dotyczące kilku tematów, między innymi samego Szlaku i pielgrzymujących nim osób z całego świata oraz miasta Santiago de Compostela. Wstęp na wystawę jest darmowy, ale jeśli ktoś chce się wybrać na wernisaż, 23 września o godz. 18.00, trzeba się zgłosić po bezpłatne wejściówki do Księgarni Hiszpańskiej na Małym Rynku.

Napisane przez: Kasia | wrzesień 2, 2009

Kolejny wątek historyczny

W Polsce do recepcji kultu św. Jakuba Większego w XI w. przyczynili się w dużej mierze benedyktyni wywodzący się ze środowiska leodyjsko-lotaryńskiego. Przywiezione przez nich księgi liturgiczne, m.in. tzw. Sakramentarz tyniecki, zawierały kalendarz koloński z 2 połowy IX w. ze świętem św. Jakuba w dniu 25 lipca. Tą drogą znalazło się ono w najstarszych kalendarzach diecezji polskich. Zaliczane do festa fori obchodzone było z wigilią i oktawą. Od XIII w. kult św. Jakuba propagowali u nas szczególnie dominikanie. Obok św. Dominika i św. Tomasza z Akwinu był ich ulubionym patronem, któremu dedykowali liczne świątynie.

A.Witkowska OSU
Wezwania św. Jakuba Większego Apostoła w diecezji krakowskiej w średniowieczu

Sakramentarz tyniecki

Sakramentarz tyniecki

Sakramentarz tyniecki

Napisane przez: Kasia | wrzesień 1, 2009

pozdrowienia od Miro

Cuando yo voy por el camino
No hago mas que preguntar
Donde estan los peregrinos
Que quieran conmigo cantar

7 września Miro Villamor zaczyna swoje szesnaste Camino de Santiago, tym razem z Roncesvalles. Jak jego pozdrowienia dotarły do nas mogę się tylko domyslać (i dziękuję!). Razem z pozdrowieniami przyszła piękna pieśń, właściwie jest to Hymn Pielgrzymów w Drodze do Santiago. Tutaj wraz ze zdjęciami Marka z pierwszego odcinka Małopolskiej Drogi Św. Jakuba.

Querido Peregrino-a:
Ahi os envio la canción “ACOGENOS”, himno para todos los Peregrinos a Santiago que la he grabado con un fondo musical. Espero os guste y os traiga viejos recuerdos. Quiero pediros un favor y es que la reenviéis al menos a “dos” de vuestros amigos y asi poder hacer una cadena para que la conozca el mayor número de personas que han hecho, o vayan a hacer el Camino a Compostela. Espero vuestra colaboración y os doy las gracias de antemano. El próximo 7 de Septiembre inicio un nuevo Camino desde Roncesvalles y me acompañará el espíritu de todos mis amigos. Un abrazo y !!BUEN CAMINO!!
MIRO

Dear Pilgrim-To:
Here I send the song “ACOGENOS” anthem for all Pilgrims to Santiago that I recorded with a musical background. I hope you like it and you bring up old memories. I ask a favor and reenviéis is that at least “two” and so your friends can make a chain that knows the more people who have made or will make Campostela Way. I hope your collaboration and I thank you in advance. The next September 7 beginning a new Camino from Roncesvalles and the spirit with me all of you. A hug and BUEN CAMINO.
MIRO

Tekst Hymnu Pielgrzymów TUTAJ

Napisane przez: Kasia | sierpień 31, 2009

Pielgrzymka na rowerach Fatima 2009

Katolicki Klub Sportowy “Alpin” Rzeszów

trasa_mala

29 dni na rowerze, prawie 4,5 tys. km po drogach siedmiu państw, w zimnie, deszczu i skwarze.

Santiago de Compostela , 15.00 – plac przed katedrą św. Jakuba. Siedząc na betonowej ławce obserwuję pielgrzymów, którzy przybyli tu z różnych stron świata. Od razu zauważam tych co wędrowali lub jechali na rowerze. Tych pierwszych rozpoznaję po strojach wędrowców i mnóstwie drobiazgów na szyi, rękach i plecakach, rowerzystów zaś po kolarskiej opaleniźnie: rękawkach, paskach na twarzy i białych okularach. Wszyscy są szczęśliwi i radośni, a ich nastrój udziela się także mnie. Na plac wjeżdża grupa kolarzy z Włoch, którzy przyjechali tu kilkunastoosobowym peletonem. Stanąwszy na brukowanym placu cieszą się z osiągniętego celu. Zachowują się podobnie jak my wczoraj, gdy tu przyjechaliśmy. Po chwili radości w zadumie patrzą na majestat katedry i w ciszy dziękują za szczęśliwe dotarcie do celu. W chwilę później obserwuję kolorowy korowód Brazylijczyków idący przez plac. Niosą pióropusze i barwne chusty. Śpiewają i wirują. Kilka godzin temu to właśnie oni uczestniczyli w hiszpańskiej Mszy św. w katedrze. W procesji złożyli dary ze swojego kraju, a po nabożeństwie śpiewali przed wejściem. Na zakończenie wielonarodowościowej mszy uczestniczyłam w niezwykłym obrzędzie. Oto nad naszymi głowami rozbujana została wielkia kadzielnica, która zjechała spod katedralnej kopuły i z rozmachem huśtała się nad głowami zgromadzonych w kościele ludzi. Wielu z nich z lękiem kuliło się w obawie, czy rozpędzony dymiący ciężar nie uderzy ich w głowę. Wyglądało to zjawiskowo. Obraz wielkiego wirującego kadzidła na długo zostanie w mojej pamięci.

Teraz chłonąc klimat Santiago, czekam na kolejną Mszę św. O 16 będzie to nabożeństwo dla nas – rowerowych pielgrzymów, które przy głównym ołtarzu katedry odprawią nasi księża. Potem nawiedzimy grób św. Jakuba i posłuchamy historii o Jakubie i powstaniu tej świętej budowli.

Miejsce, w którym jestem ma jakąś niezwykłą moc i tajemnicę. Od zawsze pragnęłam, żeby tu przyjechać na rowerze. Marzenie się spełniło szybciej, niż się tego spodziewałam. To wielkie szczęście. Wędruję wąskimi i stromymi uliczkami starej Composteli, przechodzę przez kolejne czarodziejskie zakamarki i urocze podwórka. Otwieram ciężkie, kute drzwi. Może za nimi odkryję sekret Santiago?

więcej TUTAJ

Napisane przez: Kasia | sierpień 31, 2009

Kolejny odcinek na mapie

Mamy już kolejny kawałek naszej drogi na mapie:
Niegardów-Bosutów
Bardzo dziękuję Pawłowi z Krakowa, link umieszczam też w zakładce Mapy.

Napisane przez: Kasia | sierpień 31, 2009

Konferencja

konferencja
Jest jeszcze możliwość udziału w konferencji, szczegóły TUTAJ

Napisane przez: Kasia | sierpień 28, 2009

Fabryka Pamiątek

Ta sympatyczna inicjatywa to dzieło Moniki, która od kilku tygodni zajmuje się projektowaniem sandomierskich pamiątek z Drogi Św. Jakuba. Muszę powiedzieć, że kiedy weszłam do maleńkiej Fabryki Pamiątek na Rynku w Sandomierzu poczułam się dokładnie tak, jak w typowym sklepiku z pamiątkami w Santiago de Compostela. Sklep jest niezwykły również przez to, że często w pogodne dni pojawia się przy nim student muzyki z gitarą, który pielgrzymował niedawno do Santiago i ciągle jest zafascynowany Hiszpanią. Nie tylko gra i śpiewa, umilając zwiedzanie Sandomierza turystom (i pielgrzymom!), ale także opowiada o swoim Camino.
W Fabryce można już podbić credencjale, pocztówki, uzyskać informacje na temat Drogi, no i zatrzymać się na chwilę w pięknym miejscu.

A Monika pisze tak:

Stempel jest u mnie w sklepie i już się ludzie nim interesują i podbijają, trafiła się parka, która była w Santiago na pielgrzymce autokarowej i jak tylko zobaczyli oznakowanie to weszli, “ostemplowali się” i bardzo byli zdziwieni, że przez Sandomierz wiedzie ta Droga. Jednak świadomość społeczeństwa na ten temat jest mała i trzeba to jeszcze rozpropagować.

Koszulka kosztuje 35 zł, magnesy 5 zł. Można zamawiać, a ja serdecznie polecam i bardzo dziękuję Monice za zaangażowanie. Muszę dodać, że nie jest właścicielem sklepu, tylko pracownikiem i wszystko projektowała dla nas w wolnym czasie.

Napisane przez: Kasia | sierpień 28, 2009

La Pellegrina

mapp1

85-letnia Włoszka Emma Morosini pieszo przyszła z Włoch na Jasną Górę. Przez półtora miesiąca pokonała ponad 1,3 tys. km. Pątniczka była już w częstochowskim klasztorze siedem lat temu, odwiedziła też pieszo inne europejskie sanktuaria maryjne.
Kobieta wyruszyła do Częstochowy z Castiglioni Stiviere we włoskiej prowincji Mantova.

Pomysł pieszego pielgrzymowania zrodził się na początku lat 90., kiedy pani Emma ciężko zachorowała. Po dwóch latach wygrała walkę z chorobą i poszła pieszo do Lourdes na południu Francji. Potem była m.in. w Fatimie, Gwadelupe i na Jasnej Górze. Pielgrzymuje w okresie wakacji, a w pozostałych miesiącach pomaga chorym w szpitalach.

“Moje wędrowanie jest też swego rodzaju katechizacją. Ludzie, mieszkający w małych wioskach, w których ksiądz posługuje tylko od czasu do czasu, widząc mnie z różańcem, rozmodloną, cieszą się, że spotykają kogoś wierzącego, kogoś, kto się jeszcze modli. Odczytuję to, że dla nich to też jest łaska” – powiedziała Emma Morosini, cytowana przez biuro prasowe Jasnej Góry.

Wśród największych problemów, jakie dotykały ją w czasie drogi, pątniczka wymienia nieznajomość języka, obolałe stopy i kłopoty ze znalezieniem noclegu. Kobieta finansuje wędrówki z własnych oszczędności. Podczas pielgrzymek wynajmuje pokoje w hotelach lub u prywatnych osób, w ciepłe dni śpi i odpoczywa także pod gołym niebem, np. na ławce w parku.

źr.onet

Napisane przez: Kasia | sierpień 28, 2009

film o Camino – kolejne odcinki

National Geographic Channel
piątek, 28 sierpnia 2009

22.00

Droga św. Jakuba: W tłumie pielgrzymów
Xoel w towarzystwie innych pielgrzymów dociera do Castilla, miejsca, które od stuleci było nie tylko centrum Hiszpanii, ale całego świata.

22.30

Droga św. Jakuba: Nagroda dla pielgrzyma

Xoel dociera do Lavacolla oddalonego o 10 km od Santiago, miejsca, w którym pielgrzymi dokonują rytualnej kąpieli, zanim wyruszą do Santiago.

El Camino De Santiago : Over the Pyrenees

El Camino De Santiago : Over the Pyrenees

Napisane przez: Kasia | sierpień 27, 2009

Relacja z Koncertu

od Mishki Lempart

Wieczorny koncert u franciszkanów miał niezwykły klimat. Po pierwsze chór z Galicji śpiewający w sercu wciąż jeszcze “galicyjskiego” Krakowa. Po drugie w kościele stojącym przy krakowskiej Drodze św. Jakuba (choć jeszcze formalnych znaczków nigdzie nie widać). A po trzecie pięknie jest wsłuchać się w pieśni hiszpańskich pielgrzymów, mając przed oczami wyspiańskie bratki, które pewnie często pielgrzymom na drodze Sandomierz-Kraków umilają krajobraz. :)

Koncert zaczął się mocnym uderzeniem, czyli zaśpiewaną niemal idealną staropolszczyzną “Bogurodzicą”. Wzruszające, boć to przecież nasza najstarsza znana pieśń, którą pewnie i pielgrzymi na polskich drogach śpiewali. Podobno, (jak donosi Kuba Pigóra w najnowszym “Pielgrzymku”) to niezwykłe przeżycie zawdzięczamy o.Romanowi z Monte do Gozo, który przygotował chórzystów do tego trudnego zadania. Wyszło rewelacyjnie!

A potem kilka pieśni ze zbioru “Cantigas de Santa Maria” Alfonsa X Mądrego, które rozbrzmiewały surowym pięknem w dość mrocznych wnętrzach franciszkańskiej świątyni. Takie dotknięcie średniowiecza bez jarmarcznych rekwizytów. Jest w tych pieśniach coś niezwykle urzekającego: prostota oraz rytm, dzięki któremu nogi same niosą w dal, a każdy krok staje się modlitwą. Gdyby zamknąć oczy, to pod powiekami pojawiają się odległe szczyty Galicji oraz kamienna wioska, przez którą pasterz pędzi stado owiec.

Druga część koncertu, w której chór zaprezentował pieśni folklorystyczne z Galicji, nieco mniej mi się podobała. No cóż, wolałabym usłyszeć kilka pieśni z El Libre Vermell, od których zaczęło się moje camino, ale to już może następnym razem. :)

A na zakończenie znów polonicum: Gaude Mater Polonia, czyli jak Hiszpanie sławią krakowskiego biskupa Stanisława (tego wcześniejszego :) ). Trzeba przyznać, że publiczność doceniła wysiłek hiszpańskich śpiewaków i zgotowała im owacje na stojąco, zmuszając ich jednocześnie do bisowania. :)

Koncert zorganizowany przez krakowski Instytut Cervantesa, na który pomimo trwającego tygodnia pracy przybyło sporo osób, jest kolejnym potwierdzeniem, iż popularność Dróg św. Jakuba w Polsce jest coraz większa i że warto się wysilić, aby choć kilka osób odnalazło swoją Drogę.

Napisane przez: Kasia | sierpień 24, 2009

Canta Compaña u Franciszkanów w Krakowie

la buena
W najbliższą środę, 26 sierpnia o godz. 20.00 w Bazylice o.o. Franciszkanów, odbędzie się koncert hiszpańskiego chóru Canta Compaña.
Canta Compaña w swojej działalności koncentruje się na poszukiwaniach i interpretacji muzyki chóralnej, w szczególności muzyki dawnej i średniowiecznej, takiej jak Cantigas de Santa María Alfonsa X Mądrego. Głównym tematem projektów chóru jest Droga do Santiago de Compostela, w jej różnych wymiarach. Swoim koncertem chór chciałby zachęcić do refleksji nad wędrówką pielgrzyma do Composteli oraz przenieść słuchaczy do atmosfery średniowiecza, poprzez podróż po muzyce Półwyspu Iberyjskiego, XII i XIV wieku.
Repertuar Canta Campaña obejmuje Cantigas de Santa María Alfonsa X Mądrego oraz Libre vermell de Montserrat, odnalezionej w Katalonii, a także dzieła muzyki chóralnej współczesnych kompozytorów hiszpańskich. W koncercie wykorzystuje niektóre średniowieczne instrumenty muzyczne, między innymi lirę korbową, która pojawila się w Europie Zachodniej około IX wieku, a także flety proste i instrumenty perkusyjne.
Zespół działa od 2006 roku w A Coruña w hiszpańskiej Galicji, liczy 17 śpiewaków. Jego cele to śpiew, ale także upowszechnianie muzyki chóralnej, zwłaszcza twórczości kompozytorów hiszpańskich i galicyjskich, ze szczególnym naciskiem na scenografię. Chór koncertuje w Galicji, jak i w całej Hiszpanii, na festiwalach i świętach średniowiecznych. Dyrektorem chóru i jednocześnie jego solistką jest Julia Cea.

Program koncertu

Muzyka średniowieczna muzyka europejska:
Media vita
Bogurodzica

Średniowieczna muzyka Półwyspu Iberyjskiego:

Pieśni pielgrzymów, Alfons X Mądry
Pieśń nr 100 | Cantiga nº 100, Santa María estrela do día
Pieśń nr 12 | Cantiga nº 12, O que a Santa María máis despraz
Pieśń nr 124 | Cantiga nº 124, O que pola Virxen leixa
Pieśń nr 257 | Cantiga nº 257, Ben guarda Santa María
Pieśń nr 57 | Cantiga nº 57, Da que Deus mamou

Pieśni rycerskie i muzyka tradycyjna
Alalá das mariñas, Arm Julia Cea
Maitia nun zirá?, J. Uruñuela
Esta tierra, Javier Busto
Romance de Bernaldino e Sabeliña, trad. Galicia
Ruada de Chamosa, Julio Domínguez
Este meu neno pequeño, trad. Galicia
Do mar pola orela, Julio Domínguez
Pandeirada de Trabazo, trad. Galicia
Rumba de couto de Alón, trad. Galicia

Gaude Mater Polonia, Wincenty z Kilelczy

Kościół Franciszkanów – Kraków
środa, 26 sierpnia, godz. 20.00
Wstęp wolny!

http://cantacompana.blogspot.com/

Napisane przez: Kasia | sierpień 24, 2009

Słuchajcie!

DSCF4458aTa strona tworzy się, dzięki wielkiej pomocy, którą otrzymujemy z różnych stron.
Materiały, informacje, mapy, opracowania, tłumaczenia, uwagi, wspomnienia, zdjęcia, pomysły i propozycje dostaję każdego dnia.
Bardzo wszystkim dziękuję, bo sama nigdy nie zdołałabym zrobić tak wielkiej pracy – bez Was wszystkich!!! Na pewno nie udałoby mi się zebrać tych informacji w ciągu dwóch tygodni!
Za kilka dni, dzięki Zbyszkowi pojawią się materiały dla pielgrzymów do wydruku, do zabrania w Drogę.
Tworzą się foldery, credencial’e, mapy, przewodniki, kolejne tłumaczenia, a także – niezwykle miła niespodzianka – sandomierskie pamiątki, koszulki, kije pielgrzymie itp, które szykuje Monika.
Tych, którzy już pielgrzymują serdecznie proszę o wszystkie ważne uwagi odnośnie Drogi, noclegów, problemów, które napotykaliście. To bardzo ważne informacje dla nas – organizatorów oraz dla przyszłych pielgrzymów.

Napisane przez: Kasia | sierpień 21, 2009

Rowerowi Pielgrzymi

Wczoraj wyruszyli w Drogę do Krakowa pielgrzymi na rowerach – Pani Hanna Prószyńska-Bodrun i Pan Xavier Bodrun. Pani Hanna pielgrzymowała pieszo do Santiago de Compostela, fotorelacja z Camino del Norte TUTAJ

Napisane przez: Kasia | sierpień 20, 2009

Schemat Drogi

Ula Zimny z AWF Kraków, która pisze pracę magisterską na temat Małopolskiej Drogi Św. Jakuba opracowała schemat szlaku ze zdjęciami i krótkim opisem. Serdecznie dziękujemy!!!

Napisane przez: Kasia | sierpień 19, 2009

Kolejne ślady pielgrzymów w Krakowie

Dwaj pielgrzymi z fresku na krużgankach klasztoru augustianów na Kazimierzu, przy kościele św. Katarzyny

Dwaj pielgrzymi z fresku na krużgankach klasztoru augustianów na Kazimierzu, przy kościele św. Katarzyny

Wiadomość od Marii Lempart z Krakowa:

Chodząc ostatnio po Krakowie natknęłam się na kolejnych pielgrzymów średniowiecznych w sztuce. Otóż na krużgankach klasztoru augustianów na Kazimierzu, przy kościele św. Katarzyny (a więc całkiem niedaleko nieistniejącego już kościoła św. Jakuba) widnieje fresk Matki Bożej Pocieszenia, dla którego tę część krużganków zamieniono w osobną kaplicę. W dolnym pasie tego przedstawienia
znajduje się wizerunek dwóch pielgrzymów w charakterystycznych strojach pielgrzymich. Autor, być może, zaobserwował taki obrazek nieopodal na Kazimierzu. Na stronie augustianów widnieje taka informacja: “Jednym z najbardziej znanych bractw w Krakowie, które odegrały doniosłą rolę w życiu religijnym miasta, było do dziś istniejące przy kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej Bractwo Paskowe św. Augustyna i św. Moniki pod wezwaniem Matki Bożej Pocieszenia. Archikonfraternia Matki Bożej Pocieszenia powstała pod koniec XV w. w kościele augustianów św. Jakuba w Bolonii, gdzie już dawniej istniało Bractwo Paska św. Augustyna i św. Moniki.”

Św. Jakub u augustianów w Krakowie

Św. Jakub u augustianów w Krakowie

“W tym samym mniej więcej czasie (1351 r. – dop. K.B.) Kazimierz Wielki osadził augustianów przy kościele Św. Katarzyny w Krakowie na Kazimierzu. (…)

Mniej wiemy o kierunkach pracy duszpasterskiej augustianów. Warto jednak zaznaczyć, że był to drugi po Częstochowie co do rangi ośrodek kultu Marii.

Świadkowie wzmiankowanych już miracula wspominają często o odwiedzaniu przez siebie kościoła “Sancte Catherinae in Kazimiria” w poszukiwaniu pocieszenia i ratunku. Była więc kaplica w krużgankach celem licznych pielgrzymek.

Nie wiemy, kto był autorem namalowanego w niej fresku, jak wyglądał, zanim przykryto go nowym na przełomie XV i XVI stulecia, ani kiedy został namalowany. Powołano w nim bractwo, które wymienia się w źródłach raz jako Fraternitas BMV, a raz jako Fraternitas Polonorum.”

(“Bractwa w średniowiecznym Krakowie” H. Zaremska)

Fresk Matki Bożej Pocieszenia na krużgankach u augustianów w Krakowie

Fresk Matki Bożej Pocieszenia na krużgankach u augustianów w Krakowie

Nieznany jest w Zakonie Augustiańskim początek nabożeństwa i czci Najśw. Maryi Panny jako Matki Pocieszenia. Legenda powiada, że Maryja ukazała się św. Monice, ubranej w czarny strój ze skórzanym pasem, w odpowiedzi na jej prośby o pomoc i pociechę po śmierci męża, Patrycjusza. Maryja obiecała specjalną opiekę i pociechę Monice oraz wszystkim tym, którzy ku Jej czci noszą skórzany pas.

Powyższa legenda powstała dość późno – prawdopodobnie około XV w., gdy pojawiły tzw. ‘mantellatki’: w 1401 r. Papież Bonifacy IX zezwolił Zakonom żebraczym na udzielanie swojego habitu i Reguł także kobietom; mantellatki miały specjalne przywileje oraz wszelkie prawa Augustianów pierwszego Zakonu. W 1439 r. Grzegorz z Rimini otrzymał pozwolenie na założenie ‘bractwa paskowego’ przy kościele augustiańskim w Bolonii, którego patronami byli św. Augustyn i św. Monika. Około 60-ciu lat później Marcin z Vercelli założył dość liczne bractwo ku czci Matki Pocieszenia. W XVI w. wszystkie trzy bractwa zostały złączone w jedno i od tego czasu rozwija ono nabożeństwo do Maryi, Matki Pocieszenia. Maryja, Matka Jezusa Chrystusa, jest Matką żywego ciała Chrystusa – Matką Kościoła. We wszystkich swoich potrzebach, wszelkiego rodzaju nieszczęściach i cierpieniach, chrześcijanie zawsze doświadczali Jej matczynej troski i pomocy. Dlatego przez wiele wieków w Zakonie Augustiańskim czci się Maryję jako ‘Matkę Pocieszenia’ albo ‘Pocieszycielkę strapionych’. Maryja nosi tytuł ‘Matki Pocieszenia’ w jeszcze innym, głębszym sensie. Ewangelia mówi o starcu Symeonie, że oczekiwał on Mesjasza, ‘pociechy Izraela’. Maria jest Matką Pocieszenia, gdyż to właśnie Ona dała ziemskie życie Zbawicielowi, który jest prawdziwym Pocieszycielem ludzi. from

foto M.Lempart
foto from

Napisane przez: Kasia | sierpień 19, 2009

Spotkanie w Sandomierskim Klasztorze

W klasztornym ogrodzie

W klasztornym ogrodzie


We wtorek czyli 18 sierpnia, o godz. 17-ej w ogrodzie Klasztoru Dominikanów w Sandomierzu odbyło się spotkanie z osobami, które pielgrzymowały do Santiago de Compostela. Naszymi gośćmi były Pani Róża Rychlik i Pani Barbara Karpała.
Obie panie pielgrzymują Drogami Św. Jakuba już od 1997 roku, są współzałożycielkami Polskiego Klubu Camino de Santiago oraz Bractwa Św. Jakuba w Więcławicach. Do Sandomierza przyjechały przede wszystkim po to, by wyruszyć w Drogę po raz kolejny, tym razem stąd. Podzieliły się z nami swoimi wspomnieniami z niezwykłych podróży.

Droga Świętego Jakuba
Barbara Karpała, Róża Rychlik

Wszystko zaczęło się od artykułu w “Reader”s Digest”. Opis 776-kilometrowego szlaku pielgrzymkowego podziałał na naszą wyobraźnię. Ani odległość, ani pokonywanie kilkusetmetrowych wysokości na trasie nie wydawało się niczym strasznym, skoro pielgrzymowali tędy ludzie różnej kondycji – i dzieci, i młodzież, a także 70-80-latkowie. Postanowiłyśmy wyruszyć.

Od tej chwili zaczęłyśmy zbierać materiały dotyczące francuskiej trasy do grobu św. Jakuba, którędy od IX wieku ciągnęły tłumy pielgrzymów. Naprawdę ich liczba w średniowieczu była imponująca! Do klasztoru O Cebreiro, leżącego na pielgrzymim szlaku ok. 240 km przed Santiago, na święto Matki Boskiej i św. Milagro – 8-9.IX. – ściągało w XII wieku 30 000 pielgrzymów. Pięć wieków poźniej w Roncevalles wydawano 25 000 posiłków rocznie. Dlatego wzdłuż tej drogi prowadzącej pielgrzymów z Francji powstawały klasztory i szpitale, powstawały towarzystwa opiekujące się pielgrzymami, wydające posiłki, a wspomagane przez możnych i królów. W klasztorach na każdego wędrowca czekał kubek mleka, miód i chleb.

więcej TUTAJ

Napisane przez: Kasia | sierpień 17, 2009

Kolejni Pielgrzymi

DSCF6289

Kolejni pielgrzymi z Tarnobrzega wyruszyli dzisiaj rano na Sandomierską Drogę Św. Jakuba. Zamierzają dotrzeć do Krakowa. Prosimy o wsparcie na Drodze.
Buen Camino!

Napisane przez: Kasia | sierpień 15, 2009

Opowieści Pielgrzymów

Nasze Małe Camino

Żadna z nas nie była na Camino w Hiszpanii. Ja (Mirabella) w zeszłym roku sama szłam przez tydzień Via Regia z Wrocławia w stronę Zgorzelca (dotarłam do Henrykowa Lubańskiego). Rodziny i praca też dały nam w tym roku tylko tydzień na nasze Małe Camino między Sandomierzem a Krakowem. Odcinki rozpięte między kolejnymi parafiami św. Jakuba już na pierwszy rzut oka wydawały się zbyt długie, jak na pojedyncze dni Drogi dla dwóch czterdziestek wyrwanych zza biurka, więc ruszałyśmy z założeniem: „jak Bóg da”.

Najpierw dał Organizatorów, którym wielka wdzięczność! Kasia i Marek, wraz z zaprzyjaźnioną Beatą odebrali nas po południu z dworca autobusowego w Sandomierzu, zawieźli pod klasztor Dominikanów (ze startowym kościołem św. Jakuba), gdzie poznałyśmy kolejnego weterana Camino, przeora, ojca Wojciecha. Marek rozrysował Drogę na naszej samochodowej mapie z precyzją zawodowego geodety, następnie nasi Organizatorzy uzyskali dla nas nocleg w opuszczonej bursie przy pobliskiej plebani u św. Pawła, a potem oprowadzili po mieście. Oprócz zabytków, Sandomierz ma też w Rynku, nie do ominięcia bar z pierogami – 25 smaków (skosztowaliśmy około 12: włoskie, chłopskie, węgierskie, ruskie…). Do bursy dostałyśmy czajnik, w łazience była ciepła woda, spanie na wygodnym piętrowym łóżku (miałyśmy swoje śpiwory). Wygoda.

więcej TUTAJ

Napisane przez: Kasia | sierpień 8, 2009

Nowości na stronie

Cały czas trwa budowanie strony dotyczącej Drogi z Sandomierza.
W dziale Mapy pojawiają się kolejne schematy poszczególnych odcinków Drogi, a w dziale Noclegi – kolejne adresy.
Trwają też jeszcze prace nad wymierzeniem i opisaniem Drogi, nad wydaniem drukowanego przewodnika oraz uzgodnienia kolejnych miejsc noclegowych.
Prosimy o cierpliwość, w miarę możliwości będziemy te informacje uzupełniać.
W razie dodatkowych pytań prosimy o kontakt mejlowy.

Przewodnik w budowie

Bardzo prosimy o cierpliwość i wyrozumiałość, wszelkie prace wykonujemy charytatywnie, w wolnym czasie, korzystając z prywatnych sprzętów i pojazdów.
Dzięki kolegom z tarnobrzeskiego PTTK mamy już wymierzony za pomocą sygnału GPS odcinek z Sandomierza do Szydłowa, można go przeglądać, dowolnie powiększając TUTAJ

Napisane przez: Kasia | sierpień 2, 2009

Otwarcie Drogi w Kotuszowie

Napisane przez: Kasia | sierpień 1, 2009

Thomas Joachim Uhlig

DSCF60781Twierdził, że w Sandomierzu na otwarciu drogi pojawił się przez zupełny przypadek i nic nie wiedział o mających się odbyć tutaj uroczystościach. Zjawił się pod klasztorem Św. Jakuba z mapą Polski i z wypełnionym po brzegi pieczątkami credencialem. Zwykle jest tutaj cicho, spokojnie, tym razem kręcili się tam dziennikarze, kamerzyści, pielgrzymi… na codzień naprawdę trudno trafić tu na takie zamieszanie.

“Wyruszył z Poczdamu i Berlina do Ziemi Świętej. Swoje credo zawarł na kartce, na której można było przeczytać:

Dzień Dobry. Pokój jest drogą. Jestem pielgrzymem, który wyruszył z Berlina/Poczdamu – od muru do muru w Jerozolimie. Już dość murów wybudowano w przeszłości. Z prośbą o przebaczenie i przysięgą:
„Nigdy więcej! Nigdy więcej!” wędruję pieszo przez całą Europę do Jerozolimy. Będę odwiedzał obozy zagłady i miejsca pamięci. Dla pokoju i sprawiedliwości oraz godnego życia w harmonii z naturą stworzoną przez Boga. Jako pielgrzym zwracam się z prośbą o miejsce na nocleg i coś do zjedzenia. Dziękuję z całego serca – Thomas.
Pokój jest to droga!!!

DSCF6081

(…) Thomas Joachim Uhlig, bo nim mowa, oznajmił, że jego peregrynacja trwa od połowy roku. Jej przesłaniem jest propagowanie pokoju i wolności oraz działanie na rzecz redukowania murów fizycznych i psychicznych barier między narodami. Ze szkolnego okna widział co dzieje się w obrębie muru berlińskiego w czasach komunizmu. Dlatego, kiedy Europa Środkowa i Wschodnia zaczęła doświadczać procesu transformacji postanowił dawać świadectwo pokoju i umiłowania wolności. Wyruszył de facto z Parku Sanssouci w Poczdamie.Wcześniej, 30 maja bieżącego roku, udał się do Kościoła Pokoju w Poczdamie.
Sam wzrastałem w cieniu Muru Berlińskiego i towarzyszy mi przekonanie, że świat widział już wiele murów – powiedział Thomas Joachim Uhlig. – Pragnę ofiarować to pielgrzymowanie za pokój w Ziemi Świętej i za życie w godności. Był w Sobiborze i w Muzeum na Majdanku, potem w Bełżcu i Zamościu. Stamtąd trafił do Jarosławia. Miał okazję przebywać w byłym Klasztorze ss. Benedyktynek, w Kolegiacie Bożego Ciała oraz w niewielkim stopniu zachwycić się zabytkami Jarosławia. Najbliższe plany to Łańcut, Rzeszów i Jedwabne. Pielgrzymowanie po Polsce będzie miało nietypowy charakter, bowiem na trasie umieścił też Lublin i Częstochowę. Nie będzie to zatem jeden ciąg trasy. Planuje odwiedzić także Kraków i Zakopane, a następnie przez Czechy i Słowację uda się do Austrii i na Węgry. Potem wyruszy do Francji, Hiszpanii i Portugalii. Środowiska, które odwiedza mają swoje uzasadnienie historyczne. Pielgrzymkę zamierza zakończyć na Boże Narodzenie 2012 roku w Jerozolimie.
Thomas redaguje książkę, w której opisuje swoje doświadczenia z pielgrzymki oraz refleksje. Podkreśla, że na ogół jest dobrze przyjmowany, a Polacy okazują mu szczególną gościnność i serdeczność.” HENRYK GRYMUZA (from)

Napisane przez: Kasia | lipiec 27, 2009

Otwarcie Drogi w Sandomierzu



Napisane przez: Kasia | lipiec 24, 2009

Zaproszenie

kotuszow-otwarcie

Napisane przez: Kasia | lipiec 24, 2009

Pielgrzymi z Tarnobrzega

Tarnobrzeg nie leży na Camino. Jeszcze nie. Ale jest bardzo ważnym miejscem, bowiem od 2004 roku jakubowych pielgrzymów tu u nas przybywa każdego roku, można napisać, że wyrastają, jak grzyby po deszczu. Pięć lat temu było nas tylko czworo – przetarliśmy szlaki, spróbowaliśmy, wróciliśmy zauroczeni i – jak widać – ciągle zarażamy urokiem tamtej Drogi naszych znajomych, przyjaciół, rodziny. Sami też ciągle na tę Drogę wracamy, a właściwie już pomału przestajemy liczyć ile razy tam byliśmy, bo można się w tym pogubić. Rekordzistką jest Krysia – w tym roku pójdzie już po raz piąty. A teraz, gdy piszę te słowa, przez Camino Primitivo zmierza w kierunku Santiago Ojciec Paweł, od którego to wszystko się zaczęło. Idzie po raz trzeci, prowadzi kolejnych nowicjuszy.
Tęsknota za Camino, spotkania z innymi pielgrzymami i kolejne wędrówki to nie wszystko, co przytrafia nam się od tamtego czasu. Jednym z marzeń – ciągle do zrealizowania – jest wyruszenie do Świętego Jakuba tak, jak nakazuje hiszpańska tradycja – czyli spod drzwi własnego domu. Stąd pomysł, by otworzyć Drogę tutaj, rzeczywiście prawie na progu domu. Nam to akurat wypadło z Sandomierza, bo tam najbliżej mamy Kościół pod wezwaniem Świętego Jakuba, zresztą jeden z najstarszych w Polsce. Droga Sandomierska zaczynać się będzie tam właśnie, a później prawie w prostej linii zmierzać będzie przez Klimontów, Kotuszów, Szczaworyż, Probołowice, Pałecznicę, Niegardów i Więcławice do Krakowa. W otwarcie tej Drogi zaangażowało się sporo osób, trudno wymienić wszystkich – są to tarnobrzescy i sandomierscy dominikanie, ksiądz proboszcz z Kotuszowa, nieformalne jeszcze Bractwo Świętego Jakuba z Więcławic, sandomierski przewodnik, byli i przyszli caminowicze. Wielkim wsparciem i motorem jest dla nas Emil z Franciszkańskiej Wioski w Janicach czy Miśka z Krakowa, właściwie wszystko zaczęło się parę lat temu od kilku maili, które dostaliśmy od nich:
“a może byśmy tak drogę z Sandomierza otwarli ???”
No i właśnie to realizujemy.
Oficjalnie otwarcie nastąpi 23 lipca w Sandomierzu, ale główne uroczystości odbędą się w Dzień Świętego Jakuba czyli 25 lipca w Kotuszowie. Nadmienię może jeszcze, że w 2008 roku otwarto też odcinek z Pałecznicy do Więcławic.
Tak więc – małymi krokami, ale zmierzamy do przodu, “na zachód”, “Ultreia!”, jak mawiają hiszpańscy pielgrzymi.
Serdecznie zapraszamy na podsandomierskie drogi, no i -
Buen Camino!

Kasia Bednarz, Marek Łygas
Kontakt: kkkasiab@poczta.onet.pl, lygasm@vp.pl
tel. 516271392
tekst z newslettera pn. “Pielgrzymek” Nr 1/2009
(Informator Dróg Świętego Jakuba)
www.camino.net.pl
www.jakub-malopolska.itl.pl
www.mypielgrzymi.com

Kategorie