Relacja z Koncertu

od Mishki Lempart

Wieczorny koncert u franciszkanów miał niezwykły klimat. Po pierwsze chór z Galicji śpiewający w sercu wciąż jeszcze “galicyjskiego” Krakowa. Po drugie w kościele stojącym przy krakowskiej Drodze św. Jakuba (choć jeszcze formalnych znaczków nigdzie nie widać). A po trzecie pięknie jest wsłuchać się w pieśni hiszpańskich pielgrzymów, mając przed oczami wyspiańskie bratki, które pewnie często pielgrzymom na drodze Sandomierz-Kraków umilają krajobraz. :)

Koncert zaczął się mocnym uderzeniem, czyli zaśpiewaną niemal idealną staropolszczyzną “Bogurodzicą”. Wzruszające, boć to przecież nasza najstarsza znana pieśń, którą pewnie i pielgrzymi na polskich drogach śpiewali. Podobno, (jak donosi Kuba Pigóra w najnowszym “Pielgrzymku”) to niezwykłe przeżycie zawdzięczamy o.Romanowi z Monte do Gozo, który przygotował chórzystów do tego trudnego zadania. Wyszło rewelacyjnie!

A potem kilka pieśni ze zbioru “Cantigas de Santa Maria” Alfonsa X Mądrego, które rozbrzmiewały surowym pięknem w dość mrocznych wnętrzach franciszkańskiej świątyni. Takie dotknięcie średniowiecza bez jarmarcznych rekwizytów. Jest w tych pieśniach coś niezwykle urzekającego: prostota oraz rytm, dzięki któremu nogi same niosą w dal, a każdy krok staje się modlitwą. Gdyby zamknąć oczy, to pod powiekami pojawiają się odległe szczyty Galicji oraz kamienna wioska, przez którą pasterz pędzi stado owiec.

Druga część koncertu, w której chór zaprezentował pieśni folklorystyczne z Galicji, nieco mniej mi się podobała. No cóż, wolałabym usłyszeć kilka pieśni z El Libre Vermell, od których zaczęło się moje camino, ale to już może następnym razem. :)

A na zakończenie znów polonicum: Gaude Mater Polonia, czyli jak Hiszpanie sławią krakowskiego biskupa Stanisława (tego wcześniejszego :) ). Trzeba przyznać, że publiczność doceniła wysiłek hiszpańskich śpiewaków i zgotowała im owacje na stojąco, zmuszając ich jednocześnie do bisowania. :)

Koncert zorganizowany przez krakowski Instytut Cervantesa, na który pomimo trwającego tygodnia pracy przybyło sporo osób, jest kolejnym potwierdzeniem, iż popularność Dróg św. Jakuba w Polsce jest coraz większa i że warto się wysilić, aby choć kilka osób odnalazło swoją Drogę.

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.