wiadomości z Więcławic

ROK ŚWIĘTY św. Jakuba Starszego Apostoła – 2010

Drodzy przyjaciele i miłośnicy Drogi Św. Jakuba

Miło mi potwierdzić, zapowiadaną podczas majowej pielgrzymki Parafii Św. Jakuba Ap. do Częstochowy, wizytę w Polsce w roku przyszłym Arcybiskupa Santiago Juliana Bario Barii i Jego udział w naszej pielgrzymce do Częstochowy, 1 maja 2010 r. z zaproszeniem na pielgrzymkę do grobu Św. Jakuba Ap. w Roku Świętym.

Jednocześnie informuję,  że planowane są trzy dni rekolekcyjne dla pielgrzymów z Polski w Roku Świętym w Santiago de Compostela, w dniach 01.07 – 03.07.2010.

ZAPROSZENIE !

    Bractwo Św. Jakuba Ap. O/Więcławice, przy pomocy organizacyjnej Biura Podróży „KRAKTURS” w Krakowie, w Roku Świętym Św. Jakuba Apostoła Starszego – 2010, organizuje 2 wersje samolotowe pielgrzymki do grobu Św. Apostoła, połączone z przejściem min. 100 km, aby uczestnicy mogli otrzymać świadectwo odbycia pielgrzymki do Santiago w Roku Świętym oraz pielgrzymkę autokarową pozwalającą nawiedzać miejsca  święte.

Programy orientacyjne na stronie www.swjakub.pl

Zgłoszenia gotowości uczestnictwa osobiście lub drogą elektroniczną na adres: wieclawice@swjakub.pl z podaniem: imię i nazwisko, adres, tel.,  e-mail, nr i rodzaj dokumentu podróży (paszport ew. dowód osobisty). Ze względu na konieczność rezerwacji i wykupienia biletów, warunkiem zgłoszenia jest wpłata zaliczki w kwocie 500 zł. na konto: Parafia Św. Jakuba Ap. w Więcławicach – Bractwo – nr 76 8589 0006 0180 0550 2886 0008

Zgłoszenia przyjmujemy do końca stycznia, ale ze względu na wzrost cen biletów zachęcam do szybkiej decyzji – pamiętajmy, że im wcześniej bilet wykupiony, tym tańszy !

Uwaga !

Ks. Roman Wcisło z Monte de Gozo przekazał informację, że  w Roku Świętym wszystkie noclegi drożeją o min. 3 Euro.

Braci kapłanów zachęcam do zorganizowania i zgłoszenia grup, dla których zostanie dostosowany odpowiedni program.

    Pozdrawiam wszystkich.

Advertisements

6 responses to “wiadomości z Więcławic

  1. Zbyszek

    Witam,
    Po przeczytaniu programów 1 i 2 wycieczek do Santiago de Compostela w 210 r. nie kryję swojego oburzenia. Nie nazywajcie tego pielgrzymką bo obrażacie miliony pielgrzymów, którzy przez wieki podążali i podążają do tego Świętego Miejsca zgodnie z nakazami tradycji i szacunkiem dla swoich poprzedników, Często kończyli na tam swoją ziemską Drogą. To co proponujecie jest czystą „komercją”. Bardzo tanio kosztuje u Was Compostela i spotkanie ze Św. Jakubem. Co to ma wspólnego z ideą samotnego pielgrzymowania, spotkania z Bogiem i naturą. Tym bardziej jest to przykre, że firmuje to Bractwo Św. Jakuba w dodatku w Roku Świętym
    Zapraszam wszystkich do lektury programów i dyskusji.
    Buen Camino
    Zbyszek, Camino de Santiago 2008

  2. Zbyszku,

    dla jasności – zamieszczone informacje to oferta Bractwa Św. Jakuba w Więcławicach. Zdecydowałam się umieścić na stronie, ponieważ mam świadomość, że sporo osób (starszych, chorych, słabszych) nie ma możliwości przejścia na piechotę czy przejechania rowerem całego Camino. Uważam, że nie wolno odbierać im tej łatwiejszej możliwości, bardzo często dostaję zapytania o takie zorganizowane wyjazdy.

    Dla uzyskania Compostelki wystarczy wszak przejść 100 km lub przejechać na rowerze 300, i nie myśmy to ustalili, ale bodajże Biuro Pielgrzymkowe w Santiago, o ile nie Arcybiskup – nie pamiętam w tej chwili, ale odnajdę tę informację.

    Wielu polskich pielgrzymów rezygnuje z Camino w Roku Świętym, ze względu na tłumy, może więc to dobrze, że ktoś z Polski jednak pojawi się w Santiago w tym czasie. Ma być jakaś konferencja, spotkanie w Monte de Gozo. A że polecą tam samolotem czy pojadą autokarem?
    Nie przypuszczam, żeby Panu Bogu i Św. Jakubowi to przeszkadzało.

    Na pewno wiele tracą jadąc czy lecąc, ale to nie znaczy, że nie mogą zawitać do Santiago w inny niż my sposób. Katedra jest dla wszystkich…

  3. Zbyszek

    Kasiu
    Nie chodzi mi o treść tylko o formę. Tak 100 km ale pieszo, a nie autokarem i pieszo z przejazdem z i do hotelu po każdym etapie. Taka forma nie może to być nagradzana Compostelą, która moim zadaniem jest czymś wyjątkowym. To po pierwsze. Po drugie znam wiele osób starszych i schorowanych, które podejmują wezwanie jakim jest piesza pielgrzymka do grobu Św. Jakuba i nie szukają alternatywnych rozwiązań. Po trzecie forma zorganizowana tak, ale do pewnych granic, transport, przewodnik opieka duchowa owszem, ale ostatnie 100 km w całości do przejścia samotnie lub w grupie od początku do końca. To dopiero upoważnia do otrzymania odpustu i Composteli. I na zakończenie. Mam nadzieję, że tradycyjne formy i duch pielgrzymowania do Santiago de Compostela przetrwają czas komercji, a Droga nie stanie się kolejnym szlakiem turystycznym.
    Zbyszek

  4. Zbyszku,
    ja mam nadzieję, że nasze polskie Drogi św. Jakuba nie skomercjalizują się przy okazji Roku Świętego i że dzięki tłumom w Hiszpanii my tutaj będziemy mieć większy ruch. :) I że nie będziemy podnosić cen, jak Hiszpania – o 3-6 Euro, tylko dlatego, że Dzień św. Jakuba wypada w niedzielę.
    Masz rację, tylko sam wiesz, że Bractwo, jako grupa zorganizowana nie ma szans na nocleg w żadnym albergue.
    Pomału zaczynam się przyzwyczajać do tego, że każdy pielgrzymuje tak, jak chce, może i potrafi. Popatrz, Jan Paweł II przeszedł na piechotę tylko niewielki odcinek Camino, a wszędzie jest wymieniany, jako sławny pielgrzym. I wszędzie latał samolotem, sypiał w biskupich pałacach, bo inaczej się nie dało.
    W Paryżu spotkałam Virginię, Francuzkę polskiego pochodzenia, która opowiadała historię swojego pielgrzymowania. Otóż, pierwszy raz do Santiago szła właśnie w grupie zorganizowanej, zupełnie nie wiedząc o co chodzi, jej bagaż jechał w wynajętym samochodzie, noclegi zaklepane w hotelach, doborowe towarzystwo. I ona w trakcie tej wyprawy odkryła dla siebie i zakochała się w Camino, następnym razem poszła już z plecakiem, zrobiła, jak mówi „swoje Camino”.
    I ona twierdzi, że to „swoje Camino” robi się tylko raz w życiu, a w Santiago w różnej formie można bywać wiele razy. :)
    Ja sama byłam na Camino dwa razy, raz szłam z Pampeluny, raz z Leon – i ciągle wierzę, że „moje Camino” jeszcze ciągle przede mną. Chciałabym iść kiedyś z domu, samotnie. Ale mam wokół siebie wiele osób, dla których jest to niemożliwe.

    Znam też dominikanina, który dotarł do Santiago i stwierdził, że jemu compostelka nie jest do niczego potrzebna. Liczy się tylko to, co przeszedł i przeżył.

  5. Witam.
    W tej dyskusji całkowicie został pominiety jeszcze jeden , bardzo wazny element tych pielgrzymek. nic nie zostało wspomniane o tym , że w Santiago de Compostela odbędą się dni polskie organizowane przez Bractwo Św. Jakuba z Więcławic. Może jednak warto,bez względu na formę podróżowania i sposób dotarcia do grobu Św Jakuba, zrobic wszystko byśmy my Polacy, byli w tych dniach widoczni w Santiago. Mozna to zrobic tylko przez takie zorganizowane wyjazdy.
    Dla wielu osób przebycie 100 km pieszo w takiej formie, jaka została zaproponowana, będzie wyzwaniem zasługującym na otrzymanie Compostelki

  6. Elu, nie wspominam o dniach polskich, ponieważ prawie nie mam o nich informacji, wiem tylko, że będą, szukałam konkretów na stronie Bractwa, ale niektóre podane nam linki są nieaktualne, musimy chyba poczekać na szczegóły.
    Nie uważam, że tylko przez wyjazdy zorganizowane Polacy będą widoczni w Santiago. I raczej chyba zależy nam bardzo, byśmy nie byli kojarzeni tylko z pielgrzymowaniem autokarowym.
    W tej chwili jesteśmy już widoczni w statystykach, jako pielgrzymi piesi czy rowerowi.
    Wielką sprawą jest także to, co robi dla nas Ojciec Roman Wcisło z Monte de Gozo czy ostatnia inicjatywa Kuby Pigóry – polskie schronisko na Camino w Hiszpanii. Po raz pierwszy w historii Polska bierze udział w europejskiej akcji Europa Compostela 2010. Wszystko jest ważne.