Dominikanie

Nie przypadkowo zakładka pod nazwą Dominikanie pojawiła się na stronie Małopolskiej Drogi Świętego Jakuba z Sandomierza, która przez Kraków prowadzić ma do dalekiego Santiago de Compostela w Hiszpanii. Klasztory dominikańskie bardzo wcześnie powstały właśnie w tych dwóch polskich miastach, a między Sandomierzem i Santiago funkcjonowało ich przez wieki co najmniej kilkadziesiąt. Historia Zakonu Kaznodziejskiego od samych początków związana jest ściśle z tym średniowiecznym pątniczym szlakiem. Wielki Święty – Dominik de Guzman pochodził właśnie z Hiszpanii i sam często wędrował drogami, które dziś tworzą historyczny i kulturowy szlak, jakim stało się dla całej Europy Camino de Santiago.

DSCF4643

Dominik, założyciel Zakonu Kaznodziejskiego (łac. Ordo Praedicatore – stąd skrót po nazwiskach dominikanów – OP), urodził się w maleńkim hiszpańskim pueblo o nazwie Caleruega w Kastylii, którą już wtedy co najmniej od trzech wieków przemierzali pątnicy kierujący się do Santiago de Compostela z różnych stron. Już jako młody człowiek musiał więc niejednokrotnie spotykać pielgrzymów w pelerynach, z muszlami i z kosturami, a na pewno o nich słyszał w swoim rodzinnym domu, który znajdował się w północnej części Mesety, w pobliżu takich miast, jak Burgos, Valladolid czy Salamanka. Matka prawdopodobnie często przyprowadzała późniejszego Świętego do pobliskiego Silos, sławnego celu pielgrzymek, w którym widok pątników z białymi muszlami był dość powszedni.

W odległości czterech mil od Caleruegi znajduje się miejscowość Silos. Jest tam pochowany św. Dominik z Silos, benedyktyn. Do jego grobu ciągnęły wówczas niezliczone pielgrzymki. Modlono się o pomoc przeciwko Maurom zalewającym Hiszpanię, o uwolnienie jeńców wziętych przez niewiernych. Każdy wierzący Kastylijczyk udawał się tam, by złożyć ofiarę i pomodlić się. Tam, mimo bardzo uciążliwej górskiej drogi, udała się i bł. Joanna (matka Dominika Guzmana – przyp.K.B.) na krótko przed rozwiązaniem. Tam błagała świętego, by pobłogosławił jej dziecko, a w zamian za to obiecała nazwać je jego imieniem. Wkrótce po powrocie do Caleruegi wydała na świat syna, który prawie natychmiast został ochrzczony w miejscowym kościele jako Dominik. from

Wychowywany od siódmego roku życia przez duchownych, po święceniach przebywał w Palencji, przez którą również przebiega stary trakt do grobu Św. Jakuba. Nie wiemy, czy sam osobiście był kiedykolwiek w Santiago de Compostela, chociaż niektóre źródła internetowe wymieniają go wśród znanych pielgrzymów, osobiście nie znalazłam do tej pory wzmianki o tym w dokumentach pisanych.

Ojciec Jacek Petitot OP w „Żywocie Św. Dominika” (Lwów, 1930) podaje:

(…) podtrzymywał Dr. Arguleta (lub Agurleta – dop. K.B.), archiwista Zakonu św. Jakóba od Miecza, profesor teologii w klasztorze w Uclés, z początkiem XVIII w. – że św. Dominik, był kanonikiem w klasztorze św. Jakóba w Ucles.

Libro_del_Fundador_de_la_Orden_de_Santiago._Monasterio_de_Ucles_.Cuenca._España.
powiększenie TUTAJ

Zakon Św. Jakuba od Miecza (dawna pisownia Jakób od Iacob) nazywany także Zakonem Świętego Jakuba z Composteli lub Zakonem Santiago został utworzony w 1170 roku na bazie bractwa skupiającego rycerzy broniących pątników zmierzających do grobu Apostoła. Założył go król Leónu Ferdynand II, który zamierzał użyć rycerzy do aktywnej walki z Maurami. Pierwszą siedzibą zakonu był zamek Cáceres, a od 1174 roku – główną siedzibą zakonu stał się zamek właśnie w wymienionym Uclés…

small_nie jest to sprawdzona informacja, czy rzeczywiście Dominik de Guzman był kiedykolwiek w tym klasztorze, nie wiadomo też nic o jego kontaktach z Zakonem Św. Jakuba poza tą wzmianką Ojca Petitot, który w innym miejscu przedstawia też pieszą podróż Dominika przez hiszpańsko-francuskie Pireneje:

Do Francji szedł, nie drogami okrężnemi, lecz głównym traktem dobrze sobie znanym, bo go już pięciokrotnie przebywał, a mianowicie dawnym gościńcem na Roncevaux.

A dawny gościniec na Roncevaux to obecnie początkowy odcinek hiszpańskiego Camino de France.

„Biali bracia”, których Dominik rozesłał po całym świecie mocno propagowali Camino de Santiago, opiekowali się pielgrzymami i wyznaczali dla nich nowe Drogi, sami także na nich bywając i nie omijając Santiago. Być może ta niezwykła opieka nad wędrowcami i pielgrzymami związana jest z doświadczeniami Św. Dominika, który niejednokrotnie zaznał trudów pieszej pielgrzymki, odwiedzając w późniejszych latach założone przez siebie klasztory.

Z Prouille ruszył bł. Ojciec w pierwszych dniach grudnia 1218 r. z Bratem Dominikiem z Segowji w kierunku Hiszpanji. Pielgrzymi, ubodzy, podróżnicy pieszo szli tą drogą zwyczajnie na wiosnę lub w lecie. Zastanawiać dziś może nadzwyczajna odwaga tych dwóch zakonników idących o proszonym chlebie, bez grosza, bez zapasów żywności czy odzieży na zmianę, prawie boso, z kijem w ręku i małym plecakiem, jak mogli, właśnie w czasie ostrej zimy puszczać się w drogę przez Pireneje. (…)*

A tu słowo współczesne – wygłoszone na Kapitule Generalnej Dominikanów przez S. Claire Rolf OP o siostrach w Prouilhe, 5 sierpnia 2004″

W Prouilhe jesteśmy świadome że coraz więcej osób przybywa: jedni jako pielgrzymi podążający śladami świętego Jakuba z Compostella inni żeby odwiedzić Carcassonne i miejsca związane z katarami. Co oni widzą? Czego dotykają? Czego oczekują? Czego uczą się od Dominika? Kto ich przyjmuje? Oni odkrywają „krainę katarów”.

I wreszcie jest to rodzina dominikańska, pielgrzymi idący śladami świętego Dominika, którzy przybywają aby odnaleźć źródło, aby się modlić, aby pogłębić swoja znajomość świętego Dominika.

romuald

small_wielkim pielgrzymem apostolskim był polski święty dominikanin, Jacek Odrowąż. Zadziwiająca jest zbieżność miejsc, w których bywał ten święty z miejscami, przez które przebiega Droga Świętego Jakuba. Czy chadzał on właśnie po „jakubowych szlakach”, czy sam je wyznaczał, by przygotować przyszłym pielgrzymom – dzisiaj nie wiadomo. Faktem jest, że pozostawił po sobie na tychże terenach wiele śladów i nie były to tylko ślady stóp.

p66

Bardzo ciekawa historia mówi o pochodzeniu polskiego imienia Jacek. Wynika z niej, że nasz święty był nie tylko pierwszym polskim dominikaninem, ale także pierwszym Polakiem o imieniu Jacek.

(…)
We wsi zwanej potocznie Kamień pod Opolem – miejscu znanym wcześniej historii w rodzinie rycerskiej Eustachego i Beaty Odrowąż urodził się syn, któremu nadano imię Jacko – zdrobnienie od Jakub, we współczesnym polskim Jacek, (…)
inne źródło:
(…) urodził się w Łące, wsi blisko Kamienia, a na chrzcie otrzymał imię Jan, było to imię rodowe Odrowążów, które w najstarszych źródłach pisano w zdrobniałej formie: Iacco (Janko) lub Jazecho (Jaśko). W późniejszych latach nawet Stolica Apostolska mając na myśli naszego świętego nazwała go imieniem Jakub, gdyż jak się sądzi – pomylono zdrobnienia od Jacobo. Do historii Kościoła wszedł z imieniem Hyacinthus, Polacy nigdy nie wyrzekli się imienia Jacek i tak już pozostało.

Św. Jacek wynoszący posąg Madonny z plądrowanego przez Tatarów klasztoru w Kijowie - obraz z ok. 1734 roku ze świętojakubskiego skarbca (Sandomierz)

Zadziwiający jest zasięg terytorialny, po jakim poruszał się Św. Jacek. Bywał nie tylko we Francji, w Paryżu, w Bolonii, w Rzymie, ale dotarł nawet do Kijowa, notabene – najdalej na wschód wysuniętego miejsca, gdzie zaczyna się dawna Droga Św. Jakuba – czyli Via Regia, która łączy Kijów z Santiago de Compostela. Jest takie stare przysłowie: „gdzie Rzym, gdzie Krym” i ono świetnie pasuje do wędrówek pierwszego polskiego dominikanina, ponieważ odległości, które przemierzał, być może często na piechotę, są naprawdę niezwykłe.

Dla tego człowieka XIII w. jak gdyby nie istniała przestrzeń. Można by powiedzieć, że go „nosiło” po całej ówczesnej Polsce, więcej, po całej ówczesnej Słowiańszczyźnie: z Rzymu do Wrocławia, do Krakowa, z Krakowa do Gdańska, z Krakowa do Kijowa i z powrotem, a przecież te drogi przebywał na pewno najczęściej pieszo.
(KS. KARD. KAROL WOJTYŁA)

Klasztor w Jarosławiu - Polichromia - Św. Jacek modli się o cud - uratowanie zniszczonego gradem zboża. Działo się to w Kościelcu pod Krakowem, gdzie do dziś obchodzone jest święto na pamiatkę tamtego zdarzenia.

Odwiedził Kijów, Lwów, wędrował zapewne przez Via Regia, która już w tej chwili jest odtwarzana dla „jakubowych” pielgrzymów i wiedzie przez wiele miejsc związanych bardzo mocno z postacią Jacka Odrowąża, z jego kultem lub z Zakonem Dominikanów.

Dominikańskie klasztory spotyka się w wielu miejscach na Drodze do Santiago. Najbardziej znany i uczęszczany odcinek tzw. Camino de France zaczynał się w Paryżu, w okolicach klasztoru Zakonu Kaznodziejskiego, przy którym istniał również szpital dla pielgrzymów. Tam dominkanie zwani byli również „jakobinami”, właśnie z powodu opieki nad jakubowymi pielgrzymami. Być może też tam właśnie narodził się związek między zakonnikami w białych habitach i odwiedzającymi ich klasztory pielgrzymami, których celem stał się grób Św. Jakuba w Santiago.

O. Wojciech Krok OP i O. Paweł Barszczewski OP na Camino de Santiago w 2004 r.
O. Wojciech Krok OP i O. Paweł Barszczewski OP na Camino de Santiago w 2004 r.

Dominikanie na Szlaku Św. Jakuba z Sandomierza do Santiago de Compostela:

    1. POLSKA
  • Małopolska Droga Św. Jakuba

    Kościół p.w. Św. Jakuba i Klasztor oo. Dominikanów w Sandomierzu

    Święty Jakub Apostoł – patron misji, pielgrzymów i rycerzy-krzyżowców był dominikanom – szczególnie sandomierskim, bardzo bliski. Charakter sandomierskiego klasztoru był niewątpliwie misyjny. Chodziło tutaj o plany chrystianizacji terenów pogańskich. Właśnie tereny ziemi sandomierskiej w ówczesnym czasie wyznaczały te granice. Kronikarze podają, że plemiona pogańskie (Tatarzy) napadali głównie od strony Wisły, a charakter kościoła jest przecież bardziej obronny.
    from

    Kościół p.w. Św. Jacka i Podominikański Klasztor w Klimontowie

    small_w Klimontowie nie ma już dzisiaj dominikanów, ale warto zwiedzić klasztor, który tutaj pozostawili, a przede wszytskim – Kościół p.w. Św. Jacka. Przepięknie usytuowany, jest niesamowitą perełką wśród sakralnych zabytków. Na ścianach polichromie o dominikańskiej tematyce, wiele jeszcze zresztą nieodkrytych, albo właśnie odkrywanych przez konserwatorów, jak te, które odnaleziono w dawnej bibliotece klasztornej. Kościół zachował autentyczne wyposażenie, wiele obrazów związanych z życiem dominikańskich świętych. Dominikanie związani byli również z parafią św. Wawrzyńca w pobliskich Olbierzowicach.

    Podominikański Kościół pw. św. Jakuba (wzniesiony pod koniec XV w. w miejsce częściowo drewnianego kościoła św. Jacka z 1283 r.) w Opatowcu (Droga Alternatywna)

    10

    Klasztor dominikanów został założony w Opatowcu w 1283 r. z fundacji Tomasza, opata tynieckiego. Około 1470 r. istniał kościół p.w. św. Jacka z murowanym prezbiterium i drewnianą nawą.

    Obraz przedstawiający Św. Jacka w Kościele p.w. Św. Jakuba w Probołowicach

    DSCF5866

    Konwent Św. Trójcy w Krakowie

    Droga Św. Jakuba z Sandomierza do Santiago de Compostela przebiega przez Kraków, nie omijając Klasztoru OO.Dominikanów.

    Fragment Szlaku Św. Jakuba w Krakowie, wyk. Joanna i Maria Lempart, K-ów
    Fragment Szlaku Św. Jakuba w Krakowie, wyk. Joanna i Maria Lempart, K-ów

    1. CZECHY
  • Praga

    1. FRANCJA
  • Klasztor Dominikanów w Paryżu

    W ówczesnym czasie tytuł św. Jakub był dość rzadki. Dla dominikanów nazwa ta nie była do końca obca, ponieważ w 1218 roku zakonnicy zamieszkują w Paryżu przy szpitalu św. Jakuba. Przez miejscową ludność zwani byli jakubinami.
    (…)
    Przez pewien czas, w trakcie pobierania nauk w kolegium Montaigu (na jego miejscu znajduje się dzisiaj Biblioteka św. Genowefy) mieszkał w odległym Szpitalu św. Jakuba (nieistniejącym dziś) przy ówczesnym klasztorze dominikanów, zwanych potocznie jakobinami Św. Ignacy de Loyola, wymieniany wśród pątników Camino de Santiago.

    Tuluza

    W sercu starej Tuluzy leży duży i elegancki plac du Capitole, pośrodku którego znajduje się ratusz połączony z teatrem jednolitą monumentalną fasadą w stylu klasycystycznym z połowy XVIII wieku. W pobliżu placu wznosi się przepiękny gotycki kościół Jakobinów, który należy do Dominikanów. Ich klasztor, który założony został w 1215 roku przez św, Dominika był pierwszą siedzibą zakonu.


    http://www.jacobins.mairie-toulouse.fr/accueil/accjaco.htm

    Bolonia

    Prouilhe

    551755-673886

    Fanjeaux

    Prouilhe znajduje się niedaleko osławionej twierdzy kacerskiej Fanjeaux. Właśnie w Fanjeaux zamieszkał w owym czasie Dominik. Do dziś tam można zobaczyć nędzny pokoik, gdzie sypiał na ziemi, i piecyk, na którym pieczono mu podpłomyki. Odbył w Fanjeaux kilkanaście dysput teologicznych z Gwalbertem de Castres, przywódcą katarów. Głosił też kazania w miejscowym małym kościółku. W mieście obowiązywał zakaz słuchania kazań katolickiego kaznodziei. Jednak niektóre kobiety szły zobaczyć i usłyszeć człowieka, o którym tak wiele mówiono przy okazji dysput teologicznych. Tak zeznawała jedna ze słuchaczek tych kazań, niejaka pani Bérengère, później mniszka w zakonie Dominika. Wtedy właśnie Dominik zaczął myśleć o stworzeniu klasztoru – twierdzy duchowej, która byłaby przeciwwagą dla twierdzy heretyckiej Fanjeaux. Uważał, że najlepsze miejsce dla takiego klasztoru byłoby między Fanjeaux i Montreal, miejscu słynnej dysputy z heretykami, o której jeszcze będzie mowa.

    1. HISZPANIA
  • Pampeluna
    Salamanka (Via de la Plata)
    Santiago de Compostela

    autor: Katarzyna Bednarz, Tarnobrzeg (artykuł w ciągłej budowie)
    źródła:
    * O.Jacek Petitot „Żywot Św. Dominika”, Lwów 1930
    linki:
    Caleruega
    http://www.swietyjakub.republika.pl/
    O Dominikanach w Polsce
    zdjęcia:
    Marek Łygas, Internet

    Papież Benedykt XVI o św. Dominiku

    Otwarcie Drogi – Klasztor OO. Dominikanów w Sandomierzu

    4 responses to “Dominikanie

    1. Tak, dominikanie w zakładce Szlaku Muszli są jak najbardziej uzasadnieni :) Moje camino w 2005 r. rozpoczęło się od podróży autobusowej z Barcelony, przez Caleruegę do Burgos i to był bardzo dobry początek :)
      A i teraz, w naszym budowaniu Drogi Małopolskiej, zdecydowanie czuwa nad nami św. Jacek, który prowadzi nas z Sandomierza przez Kraków, Racibórz, Kamień Śląski i Wrocław do dalekiej Composteli. A w przyszłości mamy nadzieję zaczynać w samym Kijowie!

      Drodzy Bracia Kaznodzieje, dajcie się porwać przygodzie ze św. Jakubem, w końcu on wcześniej niż Wy był wędrownym kaznodzieją… :D

      Pozdrawiam!

    2. Rewelacyjna robota, Kasiu i Marku ;)

    3. Tomasz SADLIK

      Warto zauważyć, że w centrum Paryża istnieje ulica St Jacques od kościoła, przy którym się zatrzymywali pielgrzymi z północnej Europy idący tą odnogą do Santiago….

    Skomentuj

    Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

    Logo WordPress.com

    Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

    Zdjęcie z Twittera

    Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

    Facebook photo

    Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

    Google+ photo

    Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

    Connecting to %s